1.11.2013

Wywiad #1: MAMA MERLINA

Natalia Oreiro
Mama Merlina. Dziecko zmieniło jej życie. Natalia opowiada, jak macierzyństwo wpłynęło na jej wewnętrzne „ja” i jak radzi sobie w wychowaniu pierwszego dziecka przy tak intensywnym życiu, które prowadzi. Jak wskazuje w rozmowie, pomoc męża Ricardo Mollo jest istotna w pogodzeniu życia zawodowego z prywatnym.
Jej chrapliwy głos i zaspana twarz ujawnia ciężką noc. „Nie śpię. W gruncie rzeczy od dziewięciu miesięcy nie śpię” zwierza się Natalia Oreiro w kuchni swojego domu w Palermo. Wiemy, że aktorka i jej mąż Ricardo Mollo zostali rodzicami chłopca o imieniu Merlin Atahualpa i z tego względu wszystko się zmieniło. Wczesne wstawanie, nocne czuwanie i pieluchy są częścią nowego świata pary. Wszystko się zmieniło. W pokoju dziennym, gitary Mollo współegzystują z zabawkami i grzechotkami. Nowy członek rodziny śpi w pokoju na górze z powodu ciszy.
Oreiro przechodzi jeden z najlepszych okresów w swoim życiu. Sumując, przyjście na świat jej pierwszego dziecka, debiut w Infancia Clandestina Benjamina Avila, w filmie, który został wybrany jako kandydat do Oscara w kategorii najlepszy film zagraniczny. Jednocześnie kręciła zdjęcia do filmu Wakolda autorstwa i reżyserii Lucii Puenzo. Obecnie kończy nagrywać w Kolumbii serial "Lynch". To jeszcze nie wszystko, zaakceptowała udział w produkcji telewizyjnej u boku Adrian Suar. Będą głównymi bohaterami telenoweli Solamente vos, która będzie emitowana w El Trece w 2013 roku. To będzie jej wielki powrót po siedmiu latach nieobecności.

Jak sobie radzisz z tą nową rzeczywistością i z nadmiarem pracy? Wyobrażam sobie, że musiałaś zmienić  swoje priorytety…                        
Absolutnie. Uważam, że każda kobieta wcześniej czy później zostaje mamą. I dziękuje Bogu za tą zmianę. Merlin zajął centralne miejsce w moim życiu.

Ego na bok… 
Tak, mój zawód jest egocentryczny. Wszyscy aktorzy mamy wysokie poczucie własnej wartości. Jestem tego świadoma i każdego dnia pracuje nad moim ego. Jednakże wybrałam zawód gdzie jest potrzebna zewnętrzna aprobata. Oczywiście potrzebuję jej od innych. Wiem też, że mój syn zawsze będzie w centrum uwagi. To  jedna z najpiękniejszych rzeczy jaka mogła mi się przydarzyć.

Teraz zastanawiasz się dwa razy zanim powiesz tak?
Dwa razy nie, osiemnaście, jest więcej  na „nie” niż  na „tak”. Również przez lata nauczyłam się mówić nie, muszę zauważyć także, że rozwinęłam się jako kobieta.

Zawsze miałaś charakter i  wybierałaś swoje projekty?
Tak, zawsze próbowałam nie zawodzić innych, potrzeby innych miały duży wpływ na mnie. Zawsze starałam się być osobą elastyczną.

Posłuszna?
Dobrze, dla niektórych nie jestem. Wcześniej to było dla mnie ważne. Teraz nie. (Śmieje się). Wróciłam do pracy po sześciu miesiącach. Urodziłam synka i mój plan dnia wygląda inaczej. Jeśli ktoś chce teraz ze mną pracować musi zaakceptować to, że jestem teraz krową, która daje mleko.
Brzmi to ostro!
(Śmieje się) Tak jest. Chodzę z moim synkiem w różne miejsca. On wymaga teraz szczególnej opieki. Dlatego też nie poświęcam się mojej pracy w stu procentach. Jestem podzielona i to się nie zmieni szybko.

Stresuje Cię to?
Bycie matką jest stresujące. Nie jestem osobą, która się stresuje, ale kiedy mnie otacza kilka rzeczy na raz, nie nadążam. Jestem taka samotna…

Jak dajesz sobie radę?
Staram się dostosować do pewnych rzeczy. Kilka dni temu miałam jakieś zdjęcia i biedna producentka cierpiała przeze mnie: na wszystkie propozycje odpowiadałam nie. Następnego dnia zadzwoniłam do reżyserki, żeby wyjaśnić jej, że odpowiedzi na nie padały z mojej strony i nie była za to odpowiedzialna producentka.

Antypatyczna…
Lub przepełniona złością, jest mi to obojętne. Jeśli próbujesz chronić swoją pracę. Wcześniej to było dla mnie ważne, żeby być sympatyczną. Jestem sympatyczna, ale kiedy wymaga tego sytuacja staje się bardziej obojętna. Wcześniej tak nie było bądź to powstrzymywałam.

Czy brak snu wpłynął na Twoją zmianę?
Zauważ, trochę spałam, kiedy pracowałam w telewizji. Nigdy nie spałam za dużo. Od dziecka zmuszano mnie do spania podczas siesty i zawsze tego nienawidziłam ponieważ czułam, że tracę część dnia. I potem kiedy udało mi się zasnąć, budzono mnie i wstawałam w złym humorze. Dzisiaj osiem godzin jest dla mnie dziwactwem, nie śpię nawet trzech dziennie.

Wszystkie dni Natalii są różne, ale coś się nie zmienia: karmienie piersią dziecka co trzy godziny. „Od dzisiaj pierś jest jego posiłkiem. Zaczęłam dawać mu zabawki, ale nic więcej. Papka jednak jest zabawą.” wskazuje Oreiro. Ale nie wszyscy rozumieją ten obowiązek. „Spędziłam trochę czasu z producentem, który mi powiedział: Możesz go nakarmić piersią po godzinach pracy? Spojrzałam na niego i mu powiedziałam: Zauważ, że jesteś mężczyzną. Dlaczego mam mu dać jeść po godzinach pracy? Mój syn chce mojej piersi teraz, mimo że jestem w pracy, muszę mu ją dać. To jest śmieszne co mi pan proponuje. On mi odpowiedział: Dobrze, oczywiście, robimy przerwę i tak zostaje.” opowiada o tej sytuacji w szczegółach. Faktem jest, że chłopczyk jest szczęśliwym dzieckiem, waży już 10 kilogramów.

Śpi z wami?
Nie, ale chcę mu dać dużo uczucia. Uderza mnie bardzo, kiedy migrujemy w jakieś miejsce i mówią mi: „Sławny Merlin". Ściska mnie wtedy w żołądku. Nie chcę, żeby mój syn był sławny. Nawet nie chciałam być znana, ale w końcu wybrałam taki zawód i muszę się liczyć z konsekwencjami. Rozumiem, że ludzie mnie pytają, ponieważ robią to z troską ale także są ciekawi co dzieje się u nas. Występuje u nas pewna dychotomia, z jednej strony ja i mąż pracujemy a z drugiej strony jest nasz syn i jego przyszłość. Chcemy, żeby był normalny, zwyczajny i żeby mógł wybrać kim chce być.
Czyli nie mówicie, nie przedstawiacie go znajomym…
Nie, jego towarzystwo ogranicza się do rodziny i naszych przyjaciół. Jak miałabym go przedstawiać? 
Decyzja rodziców jest taka, żeby nie eksponować, nie pokazywać całemu światu swojego dziecka. Merlin już podróżował po Brazylii, był w Urugwaju, w Kolumbii, na Festiwalu w Cannes… „Ma paszport pełny znaczków. I dobrze, jest matka, która wybrała.”, opowiada, że zawsze z nią podróżuje Ricardo. „ To jest decyzja rodziny. Towarzyszy mi zawsze – mówi -. Mój powrót do pracy zawdzięczam jego hojności i temu, że towarzyszy mi w różnych miejscach. On za to chce występować – jest liderem Divididos.

Niektórzy sądzą, że masz wiele opiekunek do dziecka…
Nie są mi potrzebne. Wydaje mi się to bardziej skomplikowane niż gdy robisz to sama. To nie jest w moim stylu. Takie rozwiązanie jest bardziej praktyczne. Jesteśmy troje i robimy rzeczy, które możemy zrobić w trójkę.

Przekazanie Twoich obowiązków sprawia Ci wiele trudności czy to jest kwestia braku zaufania?                                                                             
To rozwiązanie jest dla mnie czasochłonne, ze względu na to, że musisz komuś wyjaśnić co ma robić, dlatego robię to sama.

Dziewczyna z charyzmą
Urugwajka Oreiro dorastała w Villa del Cerro w Montevideo. Niespokojna i piękna, w wieku 12 lat zaczęła się rozwijać. Grała główne role w ponad 30 reklamach w swoim kraju. Wygrała w konkursie na Paquita de Xuxa. W wieku 16 lat przekroczyła granicę i osiedliła się w Buenos Aires z pragnieniami podbicia świata. Pełna świeżości, piękna, zabawna, Oreiro zawsze uwodziła swoją charyzmą. Po nagraniu kilku reklam, rzuciła się w świat telewizji, to był jej główny cel. Inconquistable corazon, Dulce Ana, 90-60-90 Modelo y Muńeca Brava, to niektóre z telenowel, w których grała. W 2006 roku wygrała Martin Fierro w kategorii najlepsza aktorka za główną rolę w Sos mi vida. Potem postanowiła poświecić się kinu. Już nakręcono z nią jedenaście filmów: Un argentino en Nueva York, Musica en espera, Mi primera boda. Zmienna i wszechstronna, Oreiro nagrała trzy płyty i śpiewała w różnych miejscach na świecie takich jak Izrael. „Pod koniec roku wybieram się na Festiwal muzyczny do Sankt Petersburga. Kocham Rosję, dostrzegam coś szczególnego w jej kulturze. Czuję, że mogłabym się tam urodzić”, opowiada.

I po tym powracasz do telewizji. Biorąc pod uwagę konkurencję, która jest dzisiaj. Dlaczego potrzebuje Cię Suar?
Nie sądzę, żeby mnie potrzebował. Uważam, że kiedy masz dobrą historię nie jest ważne kto ją zinterpretuje, nawet jak masz do czynienia z dobrymi aktorami. Oczywiście jeśli zinterpretujesz potrzeby publiczności, zyskasz jej ciekawość i dużą oglądalność. Z drugiej strony jeśli historia nie będzie dobra z pomocą znanych i lubianych aktorów nie zdobędzie odbiorców. Tak niestety jest i trzeba się z tym liczyć.

Mówisz to z własnego doświadczenia?
Tak, "El deseo" (mini serial, który emitowało Telefe w 2004 roku) nie zadziałał i prawdopodobnie dochodzi do podobnych sytuacji jak w przypadku tego serialu.

Dlaczego masz ochotę powrócić do telewizji? 
Jeśli dobrze robiłam komedie, kino dało mi możliwość udziału w dramatach. W telewizji podoba mi się bardzo ta spontaniczność, humor, radość i nie tylko umiejętność zabawiania ludzi w ich domach, lecz także to, że ludzie sami się przy niej dobrze bawią. Wtedy czujesz, że ta historia jest dobra.

Mówią, że serial będzie się nazywał Solamente vos. Czy możesz zdradzić coś na ten temat?
Nic, jak to jest w telewizji, lepiej nie wyprzedzać faktów. Jeśli już, z Adrianem tworzymy romantyczną parę. Dla mnie jest on jednym z najlepszych aktorów, których mamy. Poza tym jest zabawny jako osoba i znamy się już kilka lat. Adrian słucha mnie, zadaje dużo pytań i czuje, że robi to z uwagą. Chciałabym oglądać tę komedię z tymi osobami.
Ile czasu poświęcisz na nagrywanie scen?
Cztery dni w tygodniu i mniej godzin. Inaczej, nie mogę.

Porozmawiajmy trochę o kinie. Film Infancia Clandestina została wybrana jako kandydat Argentyny do Oscara. Wygrał jednym głosem     
Tak, to jest dla nas dużo. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ponieważ wierzyliśmy, że zrobiliśmy wielki film. I zdobyliśmy uznanie naszych rówieśników, ludzi, którzy widzieli ten film, to jest wspaniałe.

Co Cię przyciąga to tego filmu?
Wstrząsnęła mną bardzo ta historia i dlatego dołączyłam do tego projektu. To jest film, który mnie zachwyca i wzrusza. To był proces wielomiesięcznej pracy, pracy Benjamina (Avila, reżyser i scenarzysta). Ta historia nie jest jego biografią ale bazuje na jego autentycznych wydarzeniach z dzieciństwa. On jest dzieckiem zaginionej matki a ja stałam się jego matką. Powstało dużo filmów o tej tematyce, jednak ten film jest inny, nie wchodzi na grunt polityczny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz