Dom Natalii Oreiro :*

Pewnie zastanawia was, tak jak zresztą mnie, jak wygląda dom naszej kochanej Natalii. Otóż znalazłam w internecie jedno jedyne zdjęcie które najprawdopodobniej jest domem Natalki. Nie ma jednak stu procentowej pewności że jest to faktycznie jej dom:

Piękny prawda?

"Solamente Vos" oglądaj pierwszy odcinek

"Solamente Vos" (tłm. Tylko ty) miał swoją premierę w Argentynie i pierwszy odcinek będzie na dole w całości na oficjalnej stronie internetowej firmy El Trece. Kliknij na obrazek poniżej żeby przejść do filmu:


Niestety nie jest on w języku polskim ani nawet tłumaczony, dlatego macie tu w skrócie napisane:

Juan Cousteau ( Adrián Suar ) prowadzi życie, które można określić jako "pokojowy" jest żonaty, pięcioro dzieci i piętnaście lat pracował jako dyrektor orkiestry kameralnej. Ze względu na jego konflikt separacji Ingrid "polskiego" ( Muriel Santa Ana ), John mdleje w jednej ze swoich prezentacji i został przewieziony do szpitala, natomiast Andres Aurora ( Natalia Oreiro ), musi udać się do samego centrum medycznego towarzyszyć jego Mama miała wypadek. Oto pierwsze spotkanie.

Juliet ( Chiny Suarez ) jest osłabienie jego matki i ma bardzo złe relacje z siostrą Daniela ( Lali Esposito ). Zarówno walka o wiele rzeczy, ale ludzie są jednym z głównych powodów.  Sebas jest szaleńczo zakochany w Julii, z którą miał do końca, ale ona nie chce mieć nic z kompromisu. On jest bardzo atrakcyjna, dlatego, że Daniela jest również pożądane i chce coś się stało między nimi.

Aurora  ma być "czymś więcej" w życiu Feliksa ( John Minujín ). Ale on, żona Michelle ( Claudia Fontan ) nie ma zamiaru do oddzielenia: żeby nie stracić uprzywilejowaną pozycję w wytwórni, należąca do jego żony. Na tym tle, John będzie musiał być podzielony między lojalnością wobec swojego przyjaciela, ale nie akcji ich "nieuczciwe" kontakty z żoną i jej kochankiem Aurora i miłości, że każdy dzień wydaje się być głębsza.

Juan jest bliskim przyjacielem Feliksa , którzy podzielili się bardzo szczególne chwile swojego życia i pożyczył mu mieszkanie. Jednakże, nigdy bym nie przypuszczał, że będzie zwracać uwagę na swojego sąsiada, który jest tylko twój kochanek. Dyrygent jest odcięte światło i Aurora  pomaga, gdy zaczęły mówić bardzo blisko i widziałem Felix przyszedł razem.

źródło: natyoreiro

Lynch: sezon 2

Rankiem w hotelu Panamericano został przedstawiony drugi sezon "Lynch" . Filmowanie 2 sezonu, które już rozpoczęto,  będą kontynuowane w ciągu miesiąca (listopada) w różnych miejscach w Buenos Aires, tak się stanie o ile każdy z rozdziałów  będzie pod kierunkiem wybitnych reżyserów latynoamerykańskich. Będą również dołączać do obsady kilka argentyńskich graczy takich jak Raúl, Pablo Rago Taibo i Julieta, Gaston Pauls Cardinali Gerardo Baamonde

~
W tej części znajdziemy członków rodziny związanych z dobrem i złem firmy. Rodzina będzie powiększona, firma będzie coraz bardziej wyrafinowana, wzrost zagrożenia ale w końcu zawsze najważniejsza będzie rodzina.


Wywiad #1: MAMA MERLINA

Natalia Oreiro
Mama Merlina. Dziecko zmieniło jej życie. Natalia opowiada, jak macierzyństwo wpłynęło na jej wewnętrzne „ja” i jak radzi sobie w wychowaniu pierwszego dziecka przy tak intensywnym życiu, które prowadzi. Jak wskazuje w rozmowie, pomoc męża Ricardo Mollo jest istotna w pogodzeniu życia zawodowego z prywatnym.
Jej chrapliwy głos i zaspana twarz ujawnia ciężką noc. „Nie śpię. W gruncie rzeczy od dziewięciu miesięcy nie śpię” zwierza się Natalia Oreiro w kuchni swojego domu w Palermo. Wiemy, że aktorka i jej mąż Ricardo Mollo zostali rodzicami chłopca o imieniu Merlin Atahualpa i z tego względu wszystko się zmieniło. Wczesne wstawanie, nocne czuwanie i pieluchy są częścią nowego świata pary. Wszystko się zmieniło. W pokoju dziennym, gitary Mollo współegzystują z zabawkami i grzechotkami. Nowy członek rodziny śpi w pokoju na górze z powodu ciszy.
Oreiro przechodzi jeden z najlepszych okresów w swoim życiu. Sumując, przyjście na świat jej pierwszego dziecka, debiut w Infancia Clandestina Benjamina Avila, w filmie, który został wybrany jako kandydat do Oscara w kategorii najlepszy film zagraniczny. Jednocześnie kręciła zdjęcia do filmu Wakolda autorstwa i reżyserii Lucii Puenzo. Obecnie kończy nagrywać w Kolumbii serial "Lynch". To jeszcze nie wszystko, zaakceptowała udział w produkcji telewizyjnej u boku Adrian Suar. Będą głównymi bohaterami telenoweli Solamente vos, która będzie emitowana w El Trece w 2013 roku. To będzie jej wielki powrót po siedmiu latach nieobecności.

Jak sobie radzisz z tą nową rzeczywistością i z nadmiarem pracy? Wyobrażam sobie, że musiałaś zmienić  swoje priorytety…                        
Absolutnie. Uważam, że każda kobieta wcześniej czy później zostaje mamą. I dziękuje Bogu za tą zmianę. Merlin zajął centralne miejsce w moim życiu.

Ego na bok… 
Tak, mój zawód jest egocentryczny. Wszyscy aktorzy mamy wysokie poczucie własnej wartości. Jestem tego świadoma i każdego dnia pracuje nad moim ego. Jednakże wybrałam zawód gdzie jest potrzebna zewnętrzna aprobata. Oczywiście potrzebuję jej od innych. Wiem też, że mój syn zawsze będzie w centrum uwagi. To  jedna z najpiękniejszych rzeczy jaka mogła mi się przydarzyć.

Teraz zastanawiasz się dwa razy zanim powiesz tak?
Dwa razy nie, osiemnaście, jest więcej  na „nie” niż  na „tak”. Również przez lata nauczyłam się mówić nie, muszę zauważyć także, że rozwinęłam się jako kobieta.

Zawsze miałaś charakter i  wybierałaś swoje projekty?
Tak, zawsze próbowałam nie zawodzić innych, potrzeby innych miały duży wpływ na mnie. Zawsze starałam się być osobą elastyczną.

Posłuszna?
Dobrze, dla niektórych nie jestem. Wcześniej to było dla mnie ważne. Teraz nie. (Śmieje się). Wróciłam do pracy po sześciu miesiącach. Urodziłam synka i mój plan dnia wygląda inaczej. Jeśli ktoś chce teraz ze mną pracować musi zaakceptować to, że jestem teraz krową, która daje mleko.
Brzmi to ostro!
(Śmieje się) Tak jest. Chodzę z moim synkiem w różne miejsca. On wymaga teraz szczególnej opieki. Dlatego też nie poświęcam się mojej pracy w stu procentach. Jestem podzielona i to się nie zmieni szybko.

Stresuje Cię to?
Bycie matką jest stresujące. Nie jestem osobą, która się stresuje, ale kiedy mnie otacza kilka rzeczy na raz, nie nadążam. Jestem taka samotna…

Jak dajesz sobie radę?
Staram się dostosować do pewnych rzeczy. Kilka dni temu miałam jakieś zdjęcia i biedna producentka cierpiała przeze mnie: na wszystkie propozycje odpowiadałam nie. Następnego dnia zadzwoniłam do reżyserki, żeby wyjaśnić jej, że odpowiedzi na nie padały z mojej strony i nie była za to odpowiedzialna producentka.

Antypatyczna…
Lub przepełniona złością, jest mi to obojętne. Jeśli próbujesz chronić swoją pracę. Wcześniej to było dla mnie ważne, żeby być sympatyczną. Jestem sympatyczna, ale kiedy wymaga tego sytuacja staje się bardziej obojętna. Wcześniej tak nie było bądź to powstrzymywałam.

Czy brak snu wpłynął na Twoją zmianę?
Zauważ, trochę spałam, kiedy pracowałam w telewizji. Nigdy nie spałam za dużo. Od dziecka zmuszano mnie do spania podczas siesty i zawsze tego nienawidziłam ponieważ czułam, że tracę część dnia. I potem kiedy udało mi się zasnąć, budzono mnie i wstawałam w złym humorze. Dzisiaj osiem godzin jest dla mnie dziwactwem, nie śpię nawet trzech dziennie.

Wszystkie dni Natalii są różne, ale coś się nie zmienia: karmienie piersią dziecka co trzy godziny. „Od dzisiaj pierś jest jego posiłkiem. Zaczęłam dawać mu zabawki, ale nic więcej. Papka jednak jest zabawą.” wskazuje Oreiro. Ale nie wszyscy rozumieją ten obowiązek. „Spędziłam trochę czasu z producentem, który mi powiedział: Możesz go nakarmić piersią po godzinach pracy? Spojrzałam na niego i mu powiedziałam: Zauważ, że jesteś mężczyzną. Dlaczego mam mu dać jeść po godzinach pracy? Mój syn chce mojej piersi teraz, mimo że jestem w pracy, muszę mu ją dać. To jest śmieszne co mi pan proponuje. On mi odpowiedział: Dobrze, oczywiście, robimy przerwę i tak zostaje.” opowiada o tej sytuacji w szczegółach. Faktem jest, że chłopczyk jest szczęśliwym dzieckiem, waży już 10 kilogramów.

Śpi z wami?
Nie, ale chcę mu dać dużo uczucia. Uderza mnie bardzo, kiedy migrujemy w jakieś miejsce i mówią mi: „Sławny Merlin". Ściska mnie wtedy w żołądku. Nie chcę, żeby mój syn był sławny. Nawet nie chciałam być znana, ale w końcu wybrałam taki zawód i muszę się liczyć z konsekwencjami. Rozumiem, że ludzie mnie pytają, ponieważ robią to z troską ale także są ciekawi co dzieje się u nas. Występuje u nas pewna dychotomia, z jednej strony ja i mąż pracujemy a z drugiej strony jest nasz syn i jego przyszłość. Chcemy, żeby był normalny, zwyczajny i żeby mógł wybrać kim chce być.
Czyli nie mówicie, nie przedstawiacie go znajomym…
Nie, jego towarzystwo ogranicza się do rodziny i naszych przyjaciół. Jak miałabym go przedstawiać? 
Decyzja rodziców jest taka, żeby nie eksponować, nie pokazywać całemu światu swojego dziecka. Merlin już podróżował po Brazylii, był w Urugwaju, w Kolumbii, na Festiwalu w Cannes… „Ma paszport pełny znaczków. I dobrze, jest matka, która wybrała.”, opowiada, że zawsze z nią podróżuje Ricardo. „ To jest decyzja rodziny. Towarzyszy mi zawsze – mówi -. Mój powrót do pracy zawdzięczam jego hojności i temu, że towarzyszy mi w różnych miejscach. On za to chce występować – jest liderem Divididos.

Niektórzy sądzą, że masz wiele opiekunek do dziecka…
Nie są mi potrzebne. Wydaje mi się to bardziej skomplikowane niż gdy robisz to sama. To nie jest w moim stylu. Takie rozwiązanie jest bardziej praktyczne. Jesteśmy troje i robimy rzeczy, które możemy zrobić w trójkę.

Przekazanie Twoich obowiązków sprawia Ci wiele trudności czy to jest kwestia braku zaufania?                                                                             
To rozwiązanie jest dla mnie czasochłonne, ze względu na to, że musisz komuś wyjaśnić co ma robić, dlatego robię to sama.

Dziewczyna z charyzmą
Urugwajka Oreiro dorastała w Villa del Cerro w Montevideo. Niespokojna i piękna, w wieku 12 lat zaczęła się rozwijać. Grała główne role w ponad 30 reklamach w swoim kraju. Wygrała w konkursie na Paquita de Xuxa. W wieku 16 lat przekroczyła granicę i osiedliła się w Buenos Aires z pragnieniami podbicia świata. Pełna świeżości, piękna, zabawna, Oreiro zawsze uwodziła swoją charyzmą. Po nagraniu kilku reklam, rzuciła się w świat telewizji, to był jej główny cel. Inconquistable corazon, Dulce Ana, 90-60-90 Modelo y Muńeca Brava, to niektóre z telenowel, w których grała. W 2006 roku wygrała Martin Fierro w kategorii najlepsza aktorka za główną rolę w Sos mi vida. Potem postanowiła poświecić się kinu. Już nakręcono z nią jedenaście filmów: Un argentino en Nueva York, Musica en espera, Mi primera boda. Zmienna i wszechstronna, Oreiro nagrała trzy płyty i śpiewała w różnych miejscach na świecie takich jak Izrael. „Pod koniec roku wybieram się na Festiwal muzyczny do Sankt Petersburga. Kocham Rosję, dostrzegam coś szczególnego w jej kulturze. Czuję, że mogłabym się tam urodzić”, opowiada.

I po tym powracasz do telewizji. Biorąc pod uwagę konkurencję, która jest dzisiaj. Dlaczego potrzebuje Cię Suar?
Nie sądzę, żeby mnie potrzebował. Uważam, że kiedy masz dobrą historię nie jest ważne kto ją zinterpretuje, nawet jak masz do czynienia z dobrymi aktorami. Oczywiście jeśli zinterpretujesz potrzeby publiczności, zyskasz jej ciekawość i dużą oglądalność. Z drugiej strony jeśli historia nie będzie dobra z pomocą znanych i lubianych aktorów nie zdobędzie odbiorców. Tak niestety jest i trzeba się z tym liczyć.

Mówisz to z własnego doświadczenia?
Tak, "El deseo" (mini serial, który emitowało Telefe w 2004 roku) nie zadziałał i prawdopodobnie dochodzi do podobnych sytuacji jak w przypadku tego serialu.

Dlaczego masz ochotę powrócić do telewizji? 
Jeśli dobrze robiłam komedie, kino dało mi możliwość udziału w dramatach. W telewizji podoba mi się bardzo ta spontaniczność, humor, radość i nie tylko umiejętność zabawiania ludzi w ich domach, lecz także to, że ludzie sami się przy niej dobrze bawią. Wtedy czujesz, że ta historia jest dobra.

Mówią, że serial będzie się nazywał Solamente vos. Czy możesz zdradzić coś na ten temat?
Nic, jak to jest w telewizji, lepiej nie wyprzedzać faktów. Jeśli już, z Adrianem tworzymy romantyczną parę. Dla mnie jest on jednym z najlepszych aktorów, których mamy. Poza tym jest zabawny jako osoba i znamy się już kilka lat. Adrian słucha mnie, zadaje dużo pytań i czuje, że robi to z uwagą. Chciałabym oglądać tę komedię z tymi osobami.
Ile czasu poświęcisz na nagrywanie scen?
Cztery dni w tygodniu i mniej godzin. Inaczej, nie mogę.

Porozmawiajmy trochę o kinie. Film Infancia Clandestina została wybrana jako kandydat Argentyny do Oscara. Wygrał jednym głosem     
Tak, to jest dla nas dużo. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ponieważ wierzyliśmy, że zrobiliśmy wielki film. I zdobyliśmy uznanie naszych rówieśników, ludzi, którzy widzieli ten film, to jest wspaniałe.

Co Cię przyciąga to tego filmu?
Wstrząsnęła mną bardzo ta historia i dlatego dołączyłam do tego projektu. To jest film, który mnie zachwyca i wzrusza. To był proces wielomiesięcznej pracy, pracy Benjamina (Avila, reżyser i scenarzysta). Ta historia nie jest jego biografią ale bazuje na jego autentycznych wydarzeniach z dzieciństwa. On jest dzieckiem zaginionej matki a ja stałam się jego matką. Powstało dużo filmów o tej tematyce, jednak ten film jest inny, nie wchodzi na grunt polityczny.

Wywiad #2 W CIĄŻY


Od powrotu z Kolumbii, gdzie przez kilka tygodni intensywnie pracowała nad produkowanym dla Fox Television 13-odcinkowym serialem „Lynch”, Natalia Oreiro (34 l.) jest obecna we wszystkich mediach w Argentynie. Pojawiła się na okładkach najbardziej poczytnych czasopism, wystąpiła w licznych programach telewizyjnych i radiowych, aktywnie promowała swój najnowszy film „Mi primera boda”, wielki hit kasowy, uczestniczyła w ważnej prezentacji francuskiej marki L’Oreal, jakiej jest twarzą, została mianowana przez UNICEF ambasadorem Río de la Plata – jako pierwsza kobieta na tym stanowisku i jako pierwsza osoba będzie jednocześnie ambasadorem dwóch krajów, a do tego wszystkiego trudno pominąć istotny fakt iż… jest w piątym miesiącu ciąży!
- Zawsze gdy pytano Cię o macierzyństwo odpowiadałaś, że przyjdzie na to czas. W końcu zaszłaś w ciąże. Czy to było zaplanowane?
- Zawsze powtarzałam, że chcę chcieć. Miałam ochotę, więc stało się, w cudownym momencie. Bardzo tego pragnęliśmy. Jestem spokojna, znalazłam równowagę pomiędzy obowiązkami i przyjemnościami. Po raz pierwszy nie chcę pracować, i to jest fantastyczne. Poświęcę się radości z macierzyństwa.

- Zajmujesz się promocją filmu „Mi primera boda”, zasiadłaś w jury festiwalu filmowego, teraz lecisz do Kolumbii promować serial „Lynch”, za kilka dni odbędzie się pokaz mody Las Oreiro… Ciąża zdaje się w niczym Ci nie przeszkadzać. Skąd czerpiesz tyle energii?
- To musi mieć coś wspólnego z moją osobowością. Próbuję nieco zwolnić, zająć się tym co ważne, ale z ochotą. Nie chcę się torturować. Wolę działać z radością. Dani Hendler zapytał mnie raz, po konferencji prasowej: „jak to możliwe, że na koniec, gdy zamykały ci się już oczy, zachowałaś wszystko pod kontrolą?”.

- Pojawiłaś się na chwilę w telenoweli z Facundo Arana. Dlaczego publiczność tak bardzo chce was oglądać razem?
- Facu jest moim przyjacielem i bardzo go lubię. Znamy się od lat młodzieńczych, jeszcze zanim zagraliśmy w „Zbuntowanym aniele”. Chodziliśmy do tego samego baru, gdzie on grywał na saksofonie.

- A ty śpiewałaś?
- Nie, chyba. Nie jestem z tych, którzy lubią wzbudzać wokół siebie zainteresowanie na gruncie prywatnym. Nie dlatego, że jestem nieśmiała, ale po prostu nie zależy mi na tym.

- Facundo pogratulował Ci ciąży.
- Tak, był jednym z pierwszych osób, które się dowiedziały. Milczał, aż się nie wydało.
- Jak zorientowałaś się, że jesteś w ciąży?
- Poczułam się inaczej. Staraliśmy się o dziecko, więc pomyślałam, że może to jest to. I miesiąc po tym, jak postanowiliśmy zajść w ciążę, coś się zaczęło dziać. To było dziwne, ale przeczułam to.

- Pierwsza reakcja?
- Zawrót głowy, skok adrenaliny. Pomyślałam: „To już na zawsze!”. Ale oczywiście byłam też bardzo szczęśliwa. Chciałam zostać dojrzałą matką, ale nie czekać z tym do czterdziestki. Tak więc… teraz albo nigdy (śmiech).

- Jak zareagował Ricardo?
- Był ze mną i wspólnie się cieszyliśmy. Bardzo chcieliśmy zostać rodzicami, to było nasze marzenie. On zawsze cierpliwie czekał i szanował mój czas, bo już był dwukrotnie ojcem.

- Pierwsze cztery miesiące…?
- Byłam zapracowana. Kręciłam serial w Kolumbii. Oczywiście ekipa nic nie wiedziała, zatem nie miałam specjalnej opieki. To były trudne miesiące. Bolała mnie głowa, miałam mdłości, wymioty. Teraz to ustało, ale pozostało uczucie kwaśności. Mówią, że to dlatego, że zaczynają wyrastać dziecku włoski, ale sama nie wiem, słyszę tyle nowych rzeczy.

- Co jeszcze Ci mówią?
- Wszystko. Gdybym miała słuchać każdej rady, chyba bym zwariowała! Mówią „wykorzystaj ten czas i się wyśpij, bo potem…”, albo „idź do kina, do teatru”. Czasami mam ochotę im odpowiedzieć: „Nie jestem chora; spodziewam się dziecka. Owszem, to na pewno odmieni moje życie, ale na lepsze”. To prawda, jestem też bardziej śpiąca. Gdybym mogła, nie wstawałbym z łóżka. Na szczęście, nie mam zachcianek.

- Twoje zamiłowanie do czekolady nie wzrosło?
- Wiesz, że nie. Jestem uzależniona od czekolady, więc myślałam, że mnie dopadnie… ale raz zjadłam cały tort czekoladowy i było mi po nim źle. Tym lepiej, bo inaczej wyglądałabym jak beczka… (śmieje się). Ale nie mam zachcianek. Czasami sięgam po czekoladę, ale tylko po kostkę, a nie całą tabliczkę, jak bywało wcześniej.
- Jak się czujesz teraz? Dziecko już kopie?
- Zwyczajnie. Jeszcze się nie rusza. To piękny moment moje życia, pozwalam się rozpieszczać.

- Wybraliście już imię?
- Mamy kilka opcji, ale jeszcze nie. Chcę, by to Ricardo zdecydował. To jego propozycje, więc należy mu się (śmieje się). Na pewno będzie miał podwójne nazwisko Mollo Oreiro, jak w Urugwaju.

- Chciałabyś, żeby dorastał w Twojej ojczyźnie, tam gdzie macie farmę?
- Takie jest może marzenie, ale jak je zrealizuję? Chciałabym, żeby był zwyczajnym chłopcem, żeby się brudził, wdrapywał na drzewa, żeby się przewracał, miał kontakt ze zwierzętami, z mrówkami, z ptakami, żebyśmy sadzili razem drzewa… Często jeżdżę na wieś, więc będzie tam ze mną.. Marzę, żeby się tam wychował, a później poszedł do szkoły publicznej, lecz do tego jeszcze sporo czasu. Rozpędzam się…

- Mówiłaś, że będzie małym rockmanem. Jak sobie go wyobrażasz?
- W takim środowisku będzie dorastał, otoczony muzyką, która jest w dodatku ważnym bodźcem dla dzieci.

- Jaką mamą chcesz być?
- Nie chcę być zachłanna, lecz wolna i zrelaksowana, aby nie wzbudzać w nim strachu ani nie przesadzać z opieką. Na szczęście Ricardo ma już w tym więcej doświadczenia niż ja.

- Co z pracą?
- Czeka mnie jeszcze kilka zobowiązań, a później przystopuję, aż do maja lub czerwca przyszłego roku, nie wiem jeszcze… Być może będę potrzebowała więcej czasu. Chcę być z moim synkiem, karmić go piersią, cieszyć się nową rolą. Potem zobaczę…

Las Oreiro: nowy sklep!

Wraz z otwarciem nowego sklepu w Galerias Pacifico, Las Oreiro przedstawiła wiosenno-letnie kreacje. Jest to trzeci oddział, który otwiera się w Los Oreiro Federal Capital, i dodaje do tych znajdujących się w Palermo i Paseo Alcorta. Jak to jest w zwyczaju, w paradzie uczestniczą między innymi  Florencia V, Graciela Borges, Muriel Santa Ana i Augustina Cherri.

~*~

Natalia pozdrawia Polskę!

~*~
video
A wy co o tym myślicie?

Natalia w Rosji.


Tłum był obecny na Festiwalu  "Superdiscoteca de los 90" w Petersburgu. Odbyła się ona w obecności kilku różnych artystów, najbardziej oczekiwana w nocy była Natalia, która na koniec koncertu przybyła na scenie interpretować trzy z jej największych przebojów. Otworzyła z piosenką "Cambio dolor", a następnie kontynuowała "Tu Veneno" i zamknęła swój udział piosenką "Me muero de amor", owinięta w stułę z Cheburashkas którą zrobiła sama. Chociaż był to tylko pokaz wizyty Natalii obiecała wrócić w przyszłym roku i wprowadzić inne prezentacje.




~*~
Natalia przybyła do Rosji i zrewolucjonizowała wszystko. Wczoraj przyjechała do Petersburgu i wiele fanów czekało na lotnisku witając ją. W godzinach popołudniowych Natalia przećwiczyła niektóre z jej największych przebojów, które śpiewała na festiwalu "Superdiscoteca de los 90". Kilka dni temu odbyło się podpisywanie autografów w Galerii SEC, a tłum był tak wielki, że organizatorzy rozważają możliwość udostępnienia innym. Podczas spotkania fani mogli zadawać pytania. Natalia śpiewała "Cambio dolor" i "Me muero de amor". 
Oczywiście miłość do niej wciąż nienaruszone.




Natalia na twitterze informuje o tym że 24 listopada wyjeżdża do Rosji:



Las Oreiro


„Las Oreiro” powstało z pasji i zamiłowania do mody sióstr  – Adrianny i Natalii Oreiro.
Spółka która zaistniała na rynku w 2007 roku od razu znalazła rzesze wiernych klientów. Pokaz pierwszej kolekcji odbył się na początku 2008 roku.
Pomysł firmy odzieżowej od dawna chodził po głowach sióstr Oreiro. W dzieciństwie pobierały lekcje kroju i szycia. Dziś „Las Oreiro” to nie tylko rodzinny biznes , to także aktywne uczestniczenie przy powstaniu każdej kolekcji. Starannie dobrane materiały i dodatki oraz fantazyjność prezentowanych strojów sprawiają że firma notuje coraz większe zyski i pokazuje jak pasją i wytrwałością oraz zamiłowaniem można dążyć do celu.
Natalia jak i Adrianna nadzorują każdy projekt od jego powstania aż do realizacji.
Każda kolekcja „Las Oreiro” jest inna a zarazem bardzo kobieca to połączenie klasyki i stylu retro. Kolekcja przeznaczona dla wszystkich kobiet ceniących sobie wygodę, elegancję.
Natalia prezentuje kolekcje „Las Oreiro” przeważnie podczas wywiadów oraz udziałów w programach gdzie jest zapraszana.
Aktualnie firma posiada kilka lokali w Argentynie oraz sklepów partnerskich.  „Las Oreiro” posiadają też sklep online dostępny pod tym adresem http://www.lasoreiro.com/shop