8.28.2014

Natalia Oreiro - Ice Bucket Challenge!

Trwa akcja „ALS Ice Bucket Challenge”. Gwiazdy oblewają się lodowatą wodą a przy tym wzajemnie rzucają sobie wyzwania. Akcja wspiera chorych na ALS, czyli stwardnienie zanikowe boczne. Kto nie podejmie wyzwania i nie wyleje na siebie wiadra wody z lodem w ciągu 24 godzin, ma wpłacić pewną kwotę na konto organizacji, zajmującej się pomocą osobom cierpiącym na ALS. Facundo Arana wczoraj na twitterze nominował trzech przyjaciół do akcji, wśród nich znalazła się Natalia Oreiro.

8.23.2014

"Tu cara me suena" czyli "Twoja twarz brzmi znajomo"


Nasza piękna Natalia została jurorem w programie "Tu cara me suena". Emisja programu miała miejsce 9 lipca o godz. 22:00 (na czas Polski 3:00). Zapowiedź programu:

Podczas programu Natalia miała okazję zobaczyć jak Flor de la V wciela się w nią w piosence ,,Tu Veneno" .
,,Byłam zachwycona tym, co zrobiła oraz to zobaczyć" - powiedziała Natalia. Również dodała: ,,Kocham Florencię i jestem zaszczycona, że pokazała mnie".


Podobna?

8.19.2014

Natalia: "Wszystkie byłyśmy Milagros..."

Natalia udzieliła wywiadu dla światu seriali:

Wesoła i zrelaksowana – taka była Natalia Oreiro podczas podczas rozmowy z nami podczas jej grudniowego pobytu w Polsce. Opowiedziała o swoim synku, odchudzaniu i tajemnicy fenomenu "Zbuntowanego anioła".


Jak odbierasz Polskę po tylu latach? Czy Polacy się zmienili?
- Nie, nadal są bardzo ciepli. Ludzie mieszkający w Argentynie nie rozumieją, dlaczego chcę podróżować do waszego kraju. Wydaje im się, że Polacy są bardziej zdystansowani niż Argentyńczycy. A ja czuję tu nieskończone ciepło i dużo bliskości. Ludzie zawsze mnie obejmują, całują, są weseli, rozbawieni, śpiewają moje piosenki. Czuję się tu bardzo kochana.
Przyjechał z Tobą twój synek Merlin. Jak podobała mu się ta podróż?
- Myślę, że dla niego najważniejsze jest być blisko swoich rodziców. Miałam to szczęście, że mąż mógł mi towarzyszyć. Przyjechali również moi rodzice. Merlin jest bardziej rozemocjonowany niż zazwyczaj - widzi tylu ludzi, nie rozumie, dlaczego tak się do mnie zbliżają i dziwnie mówią. Ale czuje, że otacza nas dobra energia. Podczas występu w Rosji Merlin grał na scenie na zabawkowej gitarze.
Czy odziedziczył po was miłość do muzyki?
- Tak, lubi grać na gitarze na baterie i na pianinie. Myślę, że dzieci przesiąkają atmosferą, w której dorastają, a w jego otoczeniu są instrumenty.
W Polsce kolejny raz jest emitowany "Zbuntowany anioł" i znowu ma świetną oglądalność.
- Znowu? Niemożliwe!
Jak myślisz, w czym tkwi tajemnica tego sukcesu?
- Uważam, że w pewnym momencie wszystkie byłyśmy Milagros. Każda z nas była nastolatką, która marzyła o księciu z bajki. Lubiłyśmy piłkę nożną, byłyśmy trochę chłopczycami, uciekałyśmy na dyskoteki. Mijają lata, a to wciąż jest aktualne. Ten fenomen wydarzył się w 80 krajach. Kiedy grałam w "Zbuntowanym...", byłam młodą dziewczyną i nie miałam świadomości tego, co się dzieje. Poza tym był to mój pomysł, napisałam tę historię, pokazałam producentom. Sądzę, że takie produkcje odnoszą sukces, gdy są spontaniczne i płyną z serca.
Przypominasz sobie jakąś anegdotę z planu "Zbuntowanego..."?
- Gdy kręciliśmy telenowelę, zaprzyjaźniłam się z Facundem (Araną). Borykałam się wtedy z trądzikiem i kiedy miał mnie pocałować, przykładałam sobie dłonie do twarzy, żeby nie zobaczył krostek (śmiech)...
Jakie masz plany na rok 2014?
- Chcę nakręcić kilka filmów, wyjechać w kolejną trasę. Może wydam nową płytę i będę mogła wrócić do Polski. Byłoby super wystąpić w większej liczbie miast.
Na przykład w Warszawie...
- Tak, jest tutaj sporo ludzi z Warszawy, a nawet z innych krajów.
W swoim ostatnim teledysku "Todos me miran" jesteś bardzo odważna...
- Zawsze jestem odważna.
Czujesz się pewnie ze swoim ciałem?
- Tak, nigdy nie miałam problemów z samoakceptacją.
Jak dbasz o figurę?
- Z małym dzieckiem i taką ilością pracy jest łatwo zachować formę (śmiech).
Masz dobre geny, przyznaj...
- Tak. Ale zaraz po urodzeniu Merlina dużo ćwiczyłam, ponieważ w ciąży przytyłam 30 kilogramów. Udało mi się odzyskać dawną wagę dopiero po roku.
Chciałabyś mieć kolejne dziecko?
- Nie w najbliższym czasie. Na razie wolę skupić się na Merlinie. Przy takim natłoku zajęć to trudne. Chcę być obecna przy jego wychowaniu, a z dwójką byłoby to jeszcze bardziej skomplikowane.


8.07.2014

"Te quiero mucho..."


Cześć i czołem! No więc, wreszcie zebrałam się za nową notkę. I oczywiście jak zawsze bla bla bla przepraszam bla bla bla. Nie miałam żadnego pomysłu, zmieniłam wygląd (wiem kiepsko wyszło), ale nie chcę znowu zaniedbać bloga. W sumie był jeden główny powód czemu nie pisałam, ale to długa historia... nie warta opisywania. A więc, odkryłam swoją nową pasję, i ona też bardzo pochłania mój czas. Jestem z siebie bardzo dumna, ale chyba tylko ja.. Dobra koniec o mnie. Yhymyhym chciałabym polecić wam bloga mojego "sąsiada", który dopiero zaczyna, dlatego na pewno przyda mu się więcej odwiedzin i komentarzy. {KLIK}. Jeszcze wam o tym nie wspominałam, ale założyłam twittera, dla bloga. Czyli oczywiście jest o Naty :3 Zapraszam wszystkich do followanie <3 I życzę miłego dnia :D